Obuwie autostopowe...
1. Sandały trekkingowe - Campus Tress - u mnie nr 1 jeżeli chodzi o buty w podróży. Obecnie leci trzecia wyprawa autostopowa (3 rok), a butom nic nie jest, a przeszły przez ten czas naprawdę wiele. Nie dość, że tanie (ok 80zł), to wygodne, lekkie, wytrzymałe, a jak śmierdzą to wystarczy wyszorować szczoteczką do zębów i wszystko gra:). Są absolutnie genialne!
2. Trampki - lekkie, wygodne i zajmują mało miejsca
3. Klapki/buty do wody
3. Buty trekkingowe - też myślałam zawsze, że nie ma butów, które sprawdziłyby się i zimą i latem... do czasu, aż nie trafiłam na Ecco Biom Terrain. Nie było chwili, bym żałowała zakupu.
Buty sprawdzone podczas polskiej zimy - nie zmarzłam ani razu, a stopa oddycha
Australia (ok 25C, duża wilgotność) - po całodniowych marszach w górach - stopa sucha, nie śmierdzi, but po zmoczeniu szybko schnie, pełen komfort
Nieprawdą jest, że membrana nie nadaje się w cieplejszy klimat! To wszystko zależy od rodzaju membrany i od buta. Wcześniej testowałam na sobie buty Lafuma Argentera i była to totalna porażka - nie dość, że ciężkie, to zimą noga się gotowała, skarpeta mokra, nie wyobrażam sobie chodzenia w tych butach wiosną, a tym bardziej latem.
Biomy są dość lekkie i wygodne. Stabilne, dobrze trzymają się podłoża. Jedyną wadą jest zszycie materiału na pięcie wewnątrz buta - najzwyczajniej ociera, nie wiem kto to wymyślił, żeby tak to zostawić... w każdym razie sylikonowa zapiętka przyklejona pionowo świetnie sobie z tym radzi;).
Buty są dość drogie, jednak na allegro da się upolować je w promocjach - tak właśnie było w moim przypadku

.